Zainteresowanych zakupem karnetów na rundę wiosenną 2010 prosimy o kontakt
|
Miejsce i data rozegrania spotkania |
20.06.2010 (niedziela) godz. 15:00 Stadion Miejski w Tarnogrodzie |
|
Skład drużyny |
Wygachiewicz Michał – Widomski Marcin, Gałka Michał, Szamik Wojtek, Hubka Mateusz – Chamot Dominik, Obszański Wojciech, Korpal Konrad, Jabłoński Przemysław - Obszański Tomasz, Bombała Mateusz |
|
Strzelcy bramek |
Korpal Konrad 10’ bramka na 1:0 Obszański Tomek 53’ bramka na 2:2 Bombała Mateusz 68’ bramka na 3:2 |
|
Opis meczu / ocena gry |
Olimpiakos Tarnogród – Kryształ Werbkowice 3:2Dwa wcześniejsze mecze zakończyły się wysokimi porażkami naszej drużyny. W meczu rozgrywanym w Tarnogrodzie z Unią Hrubieszów doznaliśmy dotkliwej porażki 0:7, natomiast w meczu wyjazdowym (środa) z Ostoją w Skierbieszowie przegraliśmy 0:5. Przyczyny obydwu porażek były trochę inne. Mecz z Unią rozpoczęliśmy dobrze, stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych, lecz nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Zdarzyło się kilka błędów w grze obronnej i przeciwnicy strzelili nam trzy bramki w pierwszej połowie meczu. Na drugą połowę wyszliśmy z chęcią powalczenia o jak najkorzystniejszy rezultat, ale szybko stracona bramka podłamała drużynę i w efekcie przegraliśmy spotkanie. W tym meczu drużyna z Hrubieszowy zasłużenie wygrała.Udowodniła swoje wyższe umiejętności piłkarskie, widać było, że nie ma tam przypadkowych zawodników na boisku, że wszyscy zawodnicy są dobrze wytrenowani. Na mecz do Skierbieszowa pojechało jedynie dziewięciu zawodników i dlatego już przed pierwszym gwizdkiem sędziego staliśmy na straconej pozycji. Uważam, że grając w pełnym składzie mieliśmy realną szansę wygrać to spotkanie, a przynajmniej je zremisować. Nawet grając w osłabieniu przy stanie 0:0 mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje do strzelenia bramki, których nie wykorzystał Sebastian Szymanik. Mecz z Kryształem zaczęliśmy dość apatycznie, być może spowodowane to było tym, iż spotkanie rozpoczęło się z 40 minutowym opóźnieniem. Część boiska była zalana wodą i chłopcy zaangażowani byli w usuwanie jej z placu gry. Mimo tego to nam jako pierwszym udało się strzelić bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pięknym strzałem głową prowadzenie zapewnił nam Konrad Korpal. Z biegiem czasu coraz bardziej rosła przewaga gości, nie mogliśmy przejąć inicjatywy, przegrywaliśmy większość pojedynków, byliśmy za daleko od przeciwnika i pozwalaliśmy mu na swobodne rozgrywanie akcji. W wyniku tak słabej gry straciliśmy dwie bramki i po pierwszych 40 minutach przegrywaliśmy 1:2. W przerwie zwróciłem chłopcom uwagę aby w drugiej połowie byli bardziej agresywni w odbiorze piłki przeciwnikowi, szybciej doskakiwali do zawodników i nie pozwalali im rozgrywać akcji. Zmieniliśmy także nasze ustawienie taktyczne, z systemu 4-4-2 przeszliśmy na system 4-3-3, aby zwiększyć naszą siłę ataku. Moje uwagi chyba przyniosły skutek bo druga połowa meczu wyglądała zupełnie inaczej, graliśmy agresywnie i z dużym zaangażowaniem, przejęliśmy kontrolę nad wydarzeniami na boisku i do końca spotkania nie pozwoliliśmy przeciwnikowi stworzyć żadnej groźnej sytuacji pod naszą bramką. Sami przeprowadziliśmy kilka składnych akcji, pokazując w ten sposób, że także potrafimy grać w piłkę. Po jednej z takich akcji bramkę zdobył Tomek Obszański, który otrzymał piękne prostopadłe podanie ze środka pola i w sytuacji sam na sam z bramkarzem zachował spokój, umieszczając piłkę w siatce. Zwycięską bramkę strzałem głową zdobył Mateusz Bombała. Potrafił się świetnie znaleźć w polu karnym przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego i bez problemu strzelił gola. Chciałbym pochwalić drużynę za ten mecz, szczególnie za drugą połowę, bo zagrali bardzo dobrze. Jednak nadal uważam, że jeśli nie będziemy solidnie trenować, to możemy wygrać tylko przypadkowe mecze. Chciałbym abyśmy wygrywali większość spotkań ligowych, możliwe to będzie jedynie wtedy, gdy będziemy dysponować kadrą 25 zawodników, z których większość będzie chciała podnosić swoje umiejętności, aktywnie uczestniczyć w treningach i występować w meczach o punkty.
Pozdrawiam – trener Arkadiusz Baran. |